Letnia sesja rodzinna, w której działa się magia
Są takie sesje, po których wracam do domu z uśmiechem i myślę sobie: właśnie o to chodzi. Chodzi o bycie razem. Podczas tej letniej sesji rodzina przyszła przede wszystkim po wspólny czas. Po godzinę, w której nie trzeba nic udowadniać, nigdzie się spieszyć i nikogo przekonywać do uśmiechu. Dzieci mogły biegać, przytulać się do rodziców, wspinać na ich ramiona i robić dokładnie to, co dzieci robią najlepiej – być sobą. A ja tylko byłam obok i łapałam te małe momenty. Mama,…