Domowa sesja niemowlęca

To miała być sesja noworodkowa.
Czekałam na znak od Patrycji – tak jak zawsze. Nie ponaglam was, bo wiem, że po narodzinach dziecka życie potrafi mocno zweryfikować plany.

Kiedy minął już typowy czas na sesję noworodkową, delikatnie się przypomniałam. Bez presji. Bez „to ostatni moment”. Patrycja odezwała się wtedy, gdy byli gotowi. I właśnie wtedy zrobiliśmy sesję.

Zamiast noworodkowej wyszła sesja niemowlęca. Inna, ale wcale nie gorsza. Był już ciekawy świata, uśmiechnięty bobas, kontakt wzrokowy, reakcje na głos rodziców. Więcej dynamiki, więcej interakcji, więcej „tu i teraz”.

Nie ma jednego idealnego momentu na sesję rodzinną. Są tylko różne etapy i różne potrzeby. Moim zadaniem jako fotografki rodzinnej jest dopasować się do was, a nie do sztywnych ram czasowych.

Jeśli zastanawiasz się, czy nie jest już za późno na sesję noworodkową – być może to idealny moment na naturalną sesję niemowlęcą.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *